| W dniach 29-31.01.2015 odbył się III Rajd Szlakiem Ewakuacji Oflagu IIC Woldenberg. Wczesnym rankiem ruszyliśmy, jak co roku, spod bramy obozu . Po 4 km rozgrzewce dotarliśmy do Ługów, gdzie Pani Sołtys poczęstowała nas pysznym śniadaniem. Najedzeni ruszyliśmy dalej przez nowy odcinek drogi, pokonując tzw. spalony most, zwany dzisiaj Mostem Pojednania. Bardzo malownicze miejsce. Przed Ogardami czekała na nas telewizja. Rodzice i sympatycy harcerstwa mogli nas zobaczyć w wieczornych wiadomościach telewizji regionalnej. Z pewnością uspokoiło to niejedną mamę. Pierwszą noc spędziliśmy w szkole w Bobrówku. Wszyscy odczuwali zmęczenie, ale trudy drogi zostały wynagrodzone: wygodnym noclegiem , gorącą kąpielą i wspaniałymi gołąbkiami, które dowiózł dh Pater.
Druhna Ewa leczyła rany : przebijała bąble i opatrywała otarcia. Dh. Leszek, który od środy opanował fale eteru ciągle nadawał. Nasz znak SP70 REO poznała nie tylko prawie cała Polska , ale także Czechy, Niemcy i USA. Ranek był przykry, bo musieliśmy zostawić Sandrę. Wracała do domu. Odciski nie pozwoliły jej iść dalej. Obiecała ,że wróci w sobotę i słowa dotrzymała. W południe byliśmy w Dankowie. Odpoczynek przy harcerskim ognisku z kiełbaskami i herbatą pachnącą dymem. Niestety kolejna strata. Oliwia ma gorączkę – wraca do domu. W Niesporowicach , które były kolejnym etapem marszu, odkrywamy prawdopodobnie stodołę, w której nocowali jeńcy 70 lat temu. Budowla jest ogromna i musiała być bardzo piękna. Teraz niestety już bardzo zniszczona. O 16 dotarliśmy do Barlinka. Królewski obiad zorganizowany przez dh. Jacka . Dociera do nas dh Sowy, który z przyczyn od niego niezależnych nie mógł uczestniczyć w całym rajdzie. Kamil skrótami prowadzi nas na nocleg. Kolejne 24 km za nami. Ranek powitał nas śniegiem i wiatrem. Zabezpieczeni pałatkami nie poddaliśmy się i ostatnie 13 km pokonaliśmy w zawrotnym tempie. Gospodynie z Dziedzic powitały nas z wielką sympatią, częstując herbatą i wspaniałym ciastem. Po przygotowaniu sztandaru, ruszyliśmy zwartą kolumną na cmentarz, robiąc potężne wrażenie na zaproszonych gościach. Wystawiliśmy warty przed grobem i poczet na uroczystej mszy. Na okolicznościowej akademii witani byliśmy jak bohaterowie, a zuchy i harcerze młodsi z Dobiegniewa swoim występem zrobili furorę. Gorący i przepyszny rosół przywrócił wszystkim siły. Komfortowym autobusem zapewnionym przez władze z Dobiegniewa wróciliśmy do domu. To były przemiłe 3 dni , za które chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom. Gratuluję, że daliście radę pokonać własne słabości, i w tak wspaniały sposób przypomnieć i uszanować pamięć tamtych dni. Było mi bardzo miło spędzić ten czas z Wami. Jednocześnie dziękuję serdecznie w imieniu członków Stowarzyszenia Woldenberczyków i przekazuję ich szczere, pełne podziwu podziękowania za uczestnictwo w żywej lekcji historii, którą tworzyli ich ojcowie. Dziękuję wszystkim zaangażowanym dh. za pomoc Osobiste, serdeczne podziękowania dla dh. Jacka bez którego ogromnej pomocy nie dałbym rady zorganizować tegorocznego rajdu . Czuwaj! do zobaczenia na szlaku . Dh. pwd. Waldek Grzankowski |